Screenagers, July 17, 2006

From The Elvis Costello Wiki
Jump to: navigation, search
- Bibliography -
1975767778798081
8283848586878889
9091929394959697
9899000102030405
0607080910111213
14151617 18 19 20 21


Screenagers

Poland publications

European publications

-

18. Elvis Costello — Imperial Bedroom


translate
   Kasia Wolanin

Imperial Bedroom to ponoć Costellowski Sierżant Pieprz i nie chodzi bynajmniej tylko o osobę producenta Geoffa Emericka, który w przeszłości pracował z The Beatles. Krytycy doszukiwali się w tym albumie swoistego konceptu, ale podobnie jak w przypadku Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band trudno tu coś takiego odnaleźć. Obok My Aim Is True i This Year's Model to właśnie „Imperial Bedroom” uchodzi za najlepszy krążek w dorobku wokalisty z Liverpoolu, który obok jego trzech innych albumów znalazł się w drugiej setce listy 500 najlepszych płyt wszechczasów według Rolling Stone. Mimo to album nie osiągnął komercyjnego sukcesu. Jedna z najlepszych w ogóle popowych piosenek Costello, „You Little Fool”, nie zaistniała na listach przebojów, metafizyczny hymn „Man Out Of Time” podobnie jakoś umknął wówczas uwadze, a eklektyzm płyty, jeszcze większy niż przy Trust, prawie wcale nie został zauważony. Z poślizgiem właściwie odkryto „Imperial Bedroom” na nowo, a New York Times za tę płytę porównał nawet Costello do George’a Gershwina. W tym wypadku powiedzenie „lepiej późno niż wcale” zdaje się nabrać jakby głębszego sensu.

-

Screenagers, July 17, 2006


Kasia Wolanin reviews Get Happy!! and Imperial Bedroom as part of a feature on the best 100 albums of the 1980s. Imperial Bedroom was ranked number 18, and Get Happy!! number 64.

Images

IB album cover large.jpg GH album cover large.jpg




64. Elvis Costello — Get Happy!!


translate
   Kasia Wolanin

Koledzy z The Attractions w czasie nagrywania Get Happy!! ponoć strasznie narzekali na Costello, że za dużo nasłuchał się soulu, że chce z nich zrobić band grający właśnie tego typu muzykę. Poza tym, jaka presja musiała na nich wówczas ciążyć? Zabrali się bowiem za nagrywanie nowego materiału w niespełna rok po spektakularnym sukcesie Armed Forces – płyty sprzedanej w niebotycznej jak na tamte czasy liczbie egzemplarzy. Mimo że następca krążka z 1979 roku nawet nie zbliżył się do wyniku swojego poprzednika pod względem komercyjnym, dziś to właśnie „Get Happy!!” wygrywa konfrontację w każdym innym aspekcie nie tylko z „Armed Forces”, ale też z większością innych wydawnictw Elvisa Costello. W tym szaleństwie była metoda. Album liverpoolczyka w 1980 roku na nowo zdefiniował istotę muzyki pop, zamknął ją w zwarte i krótkie formy, otworzył przed nami nowy świat wariackich motywów, którymi żonglował niczym rasowy, cyrkowy kawalarz i w żadnym z tych kilkunastu utworów z „Get Happy!!” się nie powtarzał, a przy tym umiał być śmieszny, cyniczny i poważny jednocześnie. Wyzwolił też nowe pokłady energii z The Attractions, którzy pokazali jak wydobywać dźwięki z instrumentów z radosną frywolnością. Costello na „Get Happy!!” stworzył inteligentną muzykę rozrywkową dla mas i to był właściwie jego ostatni tak ważny gest w tej kwestii. Potem zaczęło chodzić mu już trochę o co innego.

-



Back to top

External links